Wednesday, 22 October 2014

London X 2014



Nie wiem czy tu, na blogu, dałam Wam już kiedyś do zrozumienia jak bardzo lubię podróże. Może nie tak. Podróże lubią mnie. Lubią ze mną dyskutować o zapachach danego miasta, o uczuciu, jakie przeszło mi przez głowę pierwszy raz gdy je zobaczyłam, o wartości samej drogi, a nie celu. Będąc całkowicie szczera, nie mam nic przeciwko.
Każde miejsce, które odwiedzam budzi we mnie różne skojarzenia. Rzym to dla mnie odbijające się w wodzie słońce i zapach pomarańczy, a Wiedeń to czekolada pod wszelkimi postaciami. Zdarza się, że gdy widzę miejsce po raz pierwszy odkopuję jakieś dawne wydarzenie z przeszłości o którym dawno już zapomniałam i do którego - nie wiedzieć czemu - wracam teraz. Sama chciałabym sobie uświadomić, jak jedno miejsce może wywierać na mnie tyle bodźców. Cóż, jak mówiłam, podróże serio chyba mnie lubią.
Dwa tygodnie temu odwiedziłam Londyn. Nienawidzę opisywać miast, bo każdy je odczuwa inaczej, a składa się na to milion różnych rzeczy. Kolejna sprawa, mało kto lubi czytać nudne opisy miejsc, które zamiast tego może zobaczyć, więc uważam to za win-win.
Nie przedłużając, oto mała garść Londynu. Jeśli chcecie zobaczyć trochę więcej z mojej perspektywy, zapraszam Was do oglądnięcia mojego vloga.

Friday, 10 October 2014

Fall 2014 clothing favourites


Nigdy się nie przyzwyczajaj. To najgorsze co może być. Przyzwyczaić się do miejsca zamieszkania, uczucia, kogoś. Każde przyzwyczajenie jest złe. Trzyma nas w miejscu i sprawia, że przestajemy się rozwijać. Tylko przez zmianę możemy rosnąć i na nowo się uczyć. Nie można być ciekawym świata, tkwiąc cały czas w tym samym miejscu. Nie można być wolną duszą, traktując swoje aktualne miejsce zamieszkania jako coś normalnego. Wolną duszą jesteśmy wtedy, gdy nie mamy czasu wbić się w rytm miasta w przestrzeni między jednym wyjazdem a drugim.

Dziś chciałam Wam umilić jesień (bo jak dla mnie to niestety wciąż niezmienny powód to wewnętrznego cierpienia) na 2 sposoby: pisząc krótki i choć trochę motywujący tekst i przedstawiając Wam moje ubraniowe faworyty, które sprawiają że lubię jesień odrobinkę bardziej. Pierwsze dokonane, do punktu numer dwa zapraszam poniżej. Miłego oglądania!


Friday, 26 September 2014

Motivational Friday #2

Kolejny post z serii Motivational Friday. Niezapomnianego i produktywnego jesiennego weekendu! xx

Tuesday, 16 September 2014

Summer-to-fall transition essentials

Po wielo(17)letnich obserwacjach, dochodzę do wniosku, że jest jedna rzecz gorsza od jesieni.
Szykowanie się na jesień.
Kiedy letnie wspomnienia chowamy głęboko do szuflady, wyjmując z niej natomiast ciepłe swetry. To prawda, jesień ma swój urok i klimat, ale pierwsza rzecz, aby zamienić ją z wroga w sprzymierzeńca to pogodzenie się z nią. Choćbyśmy nieustępliwie manifestowali lato paradując w listopadzie w samym topie i szortach oraz dumnie prezentując klapki na stopach, na nic się to niestety nie zda, nie możemy go w ten sposób przywrócić do życia (naszych palców u stóp po tym śmiałym wyczynie pewnie już też nie). Tak więc postanowiłam ułatwić nam wszystkim to letnio-jesienne przejście, przedstawiając moje ulubione pomysły na umilenie sobie tego okresu rozdwojenia jaźni, pomiędzy tymi zgoła różnymi rzeczywistościami.

1. Świeczki o letnio/jesiennych zapachach

Sunday, 31 August 2014

Back to school survival tips

Jako że powrót do szkoły dla większości z nas nie wiąże się z niczym przyjemnym, dziś mam dla Was 10 porad, które powinny ułatwić Wam nie tylko przeżycie roku szkolnego, ale też uczynienie go całkiem miłym okresem roku (o ile to faktycznie da się zrobić). Porady te przedstawiłam niedawno w formie filmiku, ale uznałam że nie zaszkodzi podzielić się nimi jeszcze z Wami, moimi Czytelnikami zawsze mającymi specjalne miejsce w moim sercu xx.

1. Nie przejmuj się tym, co mówią inni.
Nie wszystkich określam mianem innych, oczywiście. Czasem warto posłuchać głosu starszej siostry czy przyjaciółki, ale nie pozwólcie określać ludziom ze szkoły, jak ma wyglądać Wasze życie. Jestem pewna, że u każdej z Was znajdą się tacy, którzy gdyby mogli, zaplanowaliby Wam życie. Ale czy ten plan by Wam się podobał? To WY macie nad nim kontrolę i możecie zrobić z nim co chcecie. Gimnazjum to 3 lata, liceum też. Nie pozwólcie, by opinie osób które nawet Was do końca nie znają, zmarnowały szanse, które mogłyby procentować jeszcze przez wiele lat później.

Friday, 29 August 2014

Motivational Friday #1

Trochę motywacji nigdy nie zaszkodzi. Od dziś na blogu nowa seria Motivational Friday, gdzie wstawiać będę po kilka motywujących cytatów. Wszystkie cytaty pochodzą z tumblr'a lub w niewielkim procencie z innych stron internetowych. Enjoy! :)

A little bit of motivation has never done any harm, so starting from today I'm launching a brand new series on my blog - Motivational Friday. I'll be posting some inspirational quotes here. All the quotes are either from Tumblr or (in a small percentage) other websites. Enjoy!


Tuesday, 26 August 2014

26/08




Czasem mam ochotę ją zabić.
Tęsknota, która ma tyle sensu co słońce w środku stycznia. Ba, jest nawet jeszcze mniej pożyteczna. I o ile mniej zrozumiała.
Bo jak można tęsknić za tym, czego się nie widziało, o czym się nie słyszało i nigdy nie mówiło. Jak można tęsknić za widokiem, którego nigdy nie było nam dane ujrzeć. Jak można tęsknić za zapachem, który nigdy nie podrażnił naszego węchu. To jakby próbować złapać w garść powietrze. Co? Jak Wygląda? Jak smakuje? Nie potrafię pokazać. Ale wiem, że chcę. Może to bańka z wyobraźni. Może.
A może to tęsknota, którą ma w sobie każdy z nas, jednak tak już się do niej przyzwyczailiśmy, że wyblakła, Wtopiła się w nas. I nie próbujemy kwestionować jej istnienia.
Tak jak słońca w styczniu.

Sometimes I really want to kill it.
The longing, which has as much of a sense as sunshine in the middle of January. Ha, it's even more useless. And how much more ridiculous.
Because how can one miss what he's never seen or hear or talk about. How can one miss the view, which he's never been given to see. How can one miss the scent, which has never irritated his smell. It's like you tried to catch the air. What? How does it look like? How does it taste like? I can't express. But I know I desire. Maybe it's a soap bubble of imagination. Maybe.
And maybe it's a longing, that every single one of us keeps inside, but we are so used to to it, that it ran out. Merged into us. And we don't even begin to question its existence.
Just like the existence of sunshine in the middle of January.